GF 16x24

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Plenery

Plenery

Zakopane-Kraków

Email Drukuj PDF

ZAKOPANE- KRAKÓW

Dnia 3 marca w godzinach wieczornych na dworcu PKP w Szczecinie rozpoczęła się kolejna przygoda w życiu GF16x24 - wycieczka do Zakopanego i Krakowa.

Termin wycieczki to 4 do 14 marca 2019 r. Liczba uczestników to 29 osób, w tym 7 członków naszej grupy fotograficznej.

Po dotarciu do Zakopanego zakwaterowaliśmy się w wygodnych i schludnych pokojach z łazienkami w Domu Natura Tour "Kolejarz".

Świetna lokalizacja obiektu sprawiała, że będąc prawie w centrum miasta, mieliśmy łatwy dostęp do busików i autobusów kursujących do wielu punktów i szlaków  turystycznych.

Pogoda nam dopisywała, niemal każdego dnia towarzyszyło nam słońce i dobra widoczność. Odbywaliśmy więc w mniejszych bądż większych grupkach ciekawe wypady na szlaki: Kalatówki, Kasprowy, Gubałówka, Dolina Strążyska i Kościeliska, Morskie Oko, Rusinowa Polana, Chochołów, itp...

Oczywiście nie zabrakło wizyt na targowisku pod Gubałówką i na Krupówkach.

Odwiedziliśmy Cmentarz Zasłużonych na Pękasowym Brzyzku a także kilka ważnych kościołów katolickich w związku z posypywaniem głów popiołem w czasie Popielca.

Podziwialiśmy architekturę domków góralskich, tych starych i tych okazałych, nowych, budowanych w stylu góralskim. Odwiedziliśmy Muzeum Tatrzańskie oraz Muzeum Karola Szymanowskiego w Wilii ATMA.

Wieczorami, po obfitej obiadokolacji w "Kolejarzu" mieliśmy czas na zajęcia integracyjne bądź wypady do karczm zakopiańskich, gdzie często przygrywały znakomite  kapele góralskie. Dnia 11 marca pożegnaliśmy Zakopane i udaliśmy się do Krakowa. Przyjął nas Dom Kultury Kolejarza na ul. Św. Filipa.

Korzystając z ładnej pogody udaliśmy się komunikacją miejską do Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Tam czekał na nas przewodnik, który w ciekawych słowach przedstawił nam historię i tradycje tynieckiego Opactwa a także oprowadził po krużgankach i Kościele.

Pokrzepieni gorąca kawą wróciliśmy na obiadokolację do centrum Krakowa. Nazajutrz, przy wietrznej i chłodnej pogodzie razem ze wspaniałym przewodnikiem zwiedzaliśmy najważniejsze uliczki i zabytki starego miasta wraz ze Wzgórzem Wawelskim, Katedrą, Dzwonem Zygmunta, Grobami Królewskimi itp.

Kolejne dwa dni w Krakowie spędzaliśmy indywidualnie lub w podgrupach zwiedzając Komnaty Królewskie w Zamku Królewskim, Galerię Sztuki Polskiej XIX w. w Sukiennicach, Dom Jana Matejki, Pałac Biskupa Erazma Ciołka i inne muzea a niektórzy wybrali podróż do Kopalni Soli w Wieliczce. Jeszcze inni zwiedzali podziemia rynku krakowskiego obok Sukiennic. Każdy z uczestników wyprawy miał szansę zobaczyć to, co go najbardziej interesowało i często dokumentował wybrane obrazy swoimi aparatami fotograficznymi i komórkami. Do Szczecina wróciliśmy osmagani słońcem, wiatrem i bogatsi o nowe doznania turystyczne i kulturalne.

Wielkie podziękowania należą się kol. Teresie Szewczyk, która była  pomysłodawczynią i główną organizatorką wycieczki.

 

Tekst: Jolanta Catewicz, zdjęcia Teresa Szewczyk, Jolanta Catewicz, Bożena Żylińska i Marian Kowalski

Plener w cerkwi

Email Drukuj PDF

 

PLENER w CERKWI

W dniu 22 lutego 2019 r. Grupa Fotograficzna GF16x24 spotkała się na kolejnym plenerze w cerkwi św. Mikołaja przy ul. Zygmunta Starego. Frekwencja dopisała, na miejsce zbiórki o godzinie 12.00 przybyli prawie wszyscy członkowie . Spotkanie (dzięki swoim kontaktom) zorganizowała Jola Catewicz, za co grupa serdecznie dziękuje.

Pogoda na zewnątrz sprawiła, iż zbyt intensywnie słońce wdzierało się do wnętrza świątyni, co mogło niektórym uczestnikom sprawić trudności w robieniu zdjęć.Przywitał nas o. Paweł Stefanowski - proboszcz parafii, a następnie opuścił grupę dając nam swobodę w fotografowaniu kościoła. Na robienie zdjęć mieliśmy około 2 godzin. Aparaty i statywy poszły w ruch.

Pełna swoboda w fotografowaniu oraz miła atmosfera sprawiły, że plener był bardzo udany.

Na zakończenie w imieniu grupy Mirek Kachnowicz podziękował proboszczowi za udostępnienie świątyni.

Po plenerze część osób udała się do kawiarni w Muzeum „Przełomy” w celu podsumowania dzisiejszego spotkania, przy tradycyjnej kawie i herbacie.

opr. Janina Pasieka, zdjęcia Roman Majchrzycki, Marian Kowalski i Mirosław Kachnowicz

FILHARMONIA

Email Drukuj PDF

FILHARMONIA

Dnia 11 stycznia 2019r. grupa fotograficzna GF16x24, niemal w komplecie, stawiła się na plener fotograficzny w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Zamiast cotygodniowego spotkania na SUTW spotkaliśmy się o godz, 13.00 w holu Filharmonii Szczecińskiej.Ochrona Filharmonii zwróciła nam uwagę na konieczność posiadania specjalnego zezwolenia na używanie statywów fotograficznych i zaleciła odłożenie statywów tym, którzy je posiadali.

Następnie powitał nas zawodowy przewodnik Filharmonii i zaprosił nas do zwiedzania pomieszczeń tego szacownego i rozległego gmachu.

Zaczęliśmy od pobytu w  małej sali koncertowej na pierwszym piętrze na 192 osoby, która była nazwana salą księżycową, choć wystrój był tam głównie w czarnej tonacji.

Tam nastąpiła filmowa prezentacja Filharmonii. Zapoznano nas z historią powstania i budowy filharmonii: jej rozmiarami, osiągnięciami i planami repertuarowymi, szkoleniowymi i wystawienniczymi.

Następnie, fotografując co się da po drodze,  zwiedziliśmy obszerne pomieszczenia komunikacyjne, w tym przepiękne spiralne schody wiodące na drugie piętro, hole wystawowe, pomieszczenia komercyjne a przede wszystkim wspaniałą salę symfoniczną tzw. złotą salę koncertową na 953 słuchaczy.

Po godzinnym zwiedzaniu (tu ukłon pana przewodnika dla naszej pasji fotografowania) pożegnaliśmy gościnną Filharmonię i udaliśmy się na robocze spotkanie do Cafe 22.

Bardzo mglista i deszczowa  pogoda wykluczyła możliwość fotografowania ciekawej panoramy Szczecina z tego wysokiego miejsca.

Mogliśmy natomiast omawiać plany wyjazdowe grupy w marcu do Krakowa i Zakopanego a także ewentualny wyjazd na wycieczkę do Wrocławia w czasie wakacji.

Tekst: Jola Catewicz, zdjęcia Teresa Szewczyk i Mroslaw Kachnowicz

Plener nocnyy

Email Drukuj PDF

 

 

 

PLENER NOCNY

Dnia 7 grudnia 2018r. odbył się plener fotograficzny grupy GF16x24 na terenie Szczecina a ściślej na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich. Mimo takich kiepskich warunków znalazło się 7 śmiałków, którzy wiedzeni solidarnością z grupą i poczuciem obowiązku stawili się na miejscu zbiórki. Deszcz zacinał ostro. Przez pół godziny trwało pstrykanie zdjęć z ręki bądź ze statywu. Tu szczególna pochwała dla Krysi i Mirka oraz Janeczki. Pogoda tego dnia była bardzo deszczowa i dzień był chłodny. O godzinie 17.00 było ciemno.Zmarznięci i przemoczeni postanowiliśmy nie  kontynuować dalszego fotografowania uroczo iluminowanego dziedzińca Zamku i udaliśmy się do pobliskiej restauracji  "Ukraineczka" aby tam wysuszyć ubranie, rozgrzać zziębnięte ciało i podyskutować. Pozytywne było to, że mimo fatalnej pogody udało się nam jednak zrobić pamiątkowe fotki plenerowe oraz sympatycznie spędzić czas w przyjaznym gronie ludzi.

Tekst: Jola Catewicz, zdjęcia Krystyna Jurkowska i Mirosław Kachnowicz

 

Golęcino-Gocław

Email Drukuj PDF

 

 

Golęcino-Gocław

W piątek 19 pażdziernika grupa fotograficzna GF 16x24 spotkała się w Szpitalu Onkologicznym na szczecińskim Golęcinie, aby urządzić tam wystawę prac fotograficznych o tematyce "Martwa Natura".

Kilkanaście osób wspólnie rozmieszczało i wieszało wybrane prace.Panowie z grupy uzbrojeni w drabinę ochoczo zawieszali ramy z fotografiami na wskazanych wysokościach zarówno w poziomach jak i pionach. Roma i Bożena dzielnie dyrygowały pracami na parterze i pierwszym piętrze szpitala.

Gdy niemal wszystko zawisło tak jak trzeba (zabrakło części ram i uzupełniono je 22.10.br.), udaliśmy się na taras budynku szpitala aby stamtąd podziwiać i fotografować widok na okolicę i jezioro Dąbskie. Pogoda nie była jednak sprzyjająca do robienia jesiennych ujęć przyrody z dużej odległości.

W nieco zmniejszonym składzie osobowym ruszyliśmy 4 samochodami na bliższe spotkanie z jesienią.

Za cel obrano Wieżę Gocławską dawniej Bismarcka. Zaparkowaliśmy na parkingu restauracji "Jachtowa" i stamtąd udaliśmy się pieszo, uzbrojeni w aparaty, do celu. Droga była trudna, pod górę, dostarczała jednak sporo możliwości ciekawych jesiennych ujęć. Chwilami nawet pokazywało się słońce spoza chmur i mieliśmy upragnioną złotą polską jesień.

Dziewięć osób z satysfakcją dotarło do wieży. Marian opowiedział nam pokrótce historię wieży. Zrobiliśmy wiele fotek, także zbiorowych.

Z wrażeniem, że to atrakcyjna ale będąca w ruinie, czyli zupełnie niewykorzystana szansa turystyczna Szczecina, ruszyliśmy z powrotem do "Jachtowej" aby pokrzepić się po trudach wyprawy.

 

Tekst: Jolanta Catewicz, zdjęcia Jadwiga Konkol i Marian Kowalski

 

Strona 2 z 8